„Co się stało, kochanie”

Jedną z pozytywnych cech towarzyskich sangwiników-kobiet jest bezradny wygląd, który zwykle zwraca uwagę otoczenia. Jak przystało na towarzyskiego sangwinika, stałam przypatrując się poszczególnym piętrom i zastanawiając się, od którego z nich rozpocząć poszukiwanie. Kiedy tak tkwiłam zagubiona, trzymając furę pakunków, zauważył mnie przechodzący obok przystojny młody człowiek i zapytał: „Co się stało, kochanie?”
„Zgubiłam samochód w tym garażu”. „A jaki to samochód?” „Sęk w tym, że nie wiem”.
„Nie wiesz, jaki masz samochód?” – zapytał z niedowierzaniem. „Mamy dwa i nie pamiętam, którym jechałam dzisiaj”. Pomyślał przez chwilę i powiedział: „Daj mi kluczyki^ a spróbuję go znaleźć”. Nie była to łatwa do spełnienia prośba, ponieważ musiał uwolnić się od paczek, a także opróżnić torebkę, zanim znaleźli oba komplety kluczy. Tymczasem dołączył do nas inny człowiek zainteresowany moim nieszczęsnym położeniem: „Co się tu się dzieje?”
Pierwszy mężczyzna wyjaśnił: „Zgubiła swój samochód siedmiopiętrowym garażu”.
Drugi również zapytał: „Jakiej marki?” „Ona nie wie”. „Nie wie? W jaki sposób możemy wobec tego kiedykolwiek go odnaleźć?” Wyjaśniłam, zanim obaj zrezygnowali: „To jest albo żółty kabriolet z czarnym wnętrzem i czerwonymi numerami, albo duży, granatowy samochód z welurowymi siedzeniami w tym samym kolorze”.

Witam, mam na imię Adela, znajdujesz się na blogu poświęconym edukacji i rozwojowi. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury moich wpisów, mam nadzieję, że dowiesz się tutaj czegoś ciekawego 🙂