Jak trafić, gdzie trzeba?

A kiedy to się wreszcie uda, szalenie się dziwią, że w najlepszym wypadku ich podań nie można potem nigdzie znaleźć. Tymczasem metoda zupełnie prosta w użyciu pozwala uniknąć niepotrzebnego pisania podania, niepotrzebnego chodzenia z podaniem, a następnie niepotrzebnego odszukiwania podania, które się zagubiło. Metoda ta wymaga, aby petent, zanim jeszcze w ogóle zacznie pisać podanie, odpowiedział sobie na następujące pytania: Komu ze znanych petentowi osób odrzucono, a komu załatwiono pozytywnie podanie w identycznej sprawie? Jak argumentowali swoje podania ci, którym podania odrzucono, a jak ci, których podania załatwiono pozytywnie?  Kto popierał tych, którym podania odrzucono, a kto tych, którym podania załatwiono pozytywnie? Na czyje ręce składali podania ci, którym podanie odrzucono, a na czyje ci, którym podanie załatwiono? Odpowiedziawszy sobie, możliwie jak najdokładniej, na powyższe pytania, petent zdobywa tzw. jasny obraz sytuacji, dzięki któremu już wie na pewno: jakie argumenty ® czyje poparcie trafienie podania jego do czyich rąk gwarantują jemu odrzucenie podania. Jeśli więc argumenty, których sam może użyć, poparcie, na które może liczyć, i ręce, do których ma dojście, pokrywają się z możliwościami tych petentów, którym podanie załatwiono pozytywnie, podanie pisze, ryzykując w ten sposób tylko to, że przez jakiegoś kolejnego, znajomego petenta, który użyje podobnej metody, będzie zaliczony do grupy tych, którzy w pełni uzasadniają bezsens pisania podania w tej samej sprawie.

Witam, mam na imię Adela, znajdujesz się na blogu poświęconym edukacji i rozwojowi. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury moich wpisów, mam nadzieję, że dowiesz się tutaj czegoś ciekawego 🙂