Jak ulegać naciskom?

W walce o załatwienie jakiejkolwiek sprawy nigdy petent nie jest odosobniony. Jeśli to jest sprawa służbowa, naciska na niego szef, jeśli prywatna, rodzina. Zarówno szefa, jak i rodziny w zasadzie nie interesują szczegóły walki, niemniej chcąc zdobyć przeświadczenie, że coś się wokół sprawy dzieje, że petent trzyma rękę na pulsie, działa, walczy — domagają się, aby ich nieustannie pocieszano, uspokajano, zapewniano. Petent pozbawiony możliwości uzyskania szybkiego, a zwłaszcza pozytywnego rezultatu w prowadzonej przez siebie sprawie, koncentruje główną uwagę na właściwym pocieszaniu, aby chociaż w ten sposób umilić szefowi bądź rodzinie czas oczekiwania na rozstrzygnięcie jego usiłowań. W odróżnieniu od sprawy załatwianej przez petenta, która, jeśli w ogóle się rozwija, zazwyczaj rozwija się ospale, mało atrakcyjnie, nieefektownie, komunikaty wydawane przez niego, aby zdolne były usatysfakcjonować naciskających, cechować musi zwarta dramaturgia, stale wzrastające napięcie i mocne pointy. Aby więc w sposób w pełni satysfakcjonujący szefa lub rodzinę pocieszać i stopniować pocieszenia z placu boju, petent, ulegając naciskom, winien trzymać się następujących zasad:
1S — Vademecum petent«  dla dobra sprawy petent unika w komunikatach konkretnych nazwisk dla dobra sprawy petent unika w komunikatach konkretnych terminów dla dobra sprawy petent stopniuje pocieszenia w następujących terminach, używając następujących słów: w dziesiątym dniu od momentu podjęcia walki petent pociesza naciskającego słowami: „Już rozmawiałem, drobnostka”

Witam, mam na imię Adela, znajdujesz się na blogu poświęconym edukacji i rozwojowi. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury moich wpisów, mam nadzieję, że dowiesz się tutaj czegoś ciekawego 🙂