Nic podobnego

Proszę pani. Świetnie się orientuję, że nie ma pani już co najmniej od trzech miesięcy żadnego skierowania, bo skąd? Miejscowość jest modna, ściany pensjonatu nie są z gumy, a pani się nie rozerwie. Powiem pani nawet więcej. Byłoby rzeczą co najmniej dziwną i zaskakującą, gdyby pani takie skierowanie dziś jeszcze miała. Bo co by to oznaczało — bądźmy szczerzy — ktoś, może krewny, może znajomy, a może i nieznajomy, już ja tam w szczegóły nie wchodzę, nie moja to sprawa, od tego są odpowiednie władze, w ten czy inny sposób skłonił panią, aby mu jedno skierowanie odłożyć. Ja oczywiście tego nie twierdzę. Nie mam na to żadnych dowodów. Ale sama pani wie, przypadki po ludziach chodzą, a i pani, ja jesteśmy ludźmi, tego nie da się ukry.ć. Więc skłonił panią — załóżmy tylko — aby mu to skierowanie odłożyć. Zdarza się? Ja wiem, że nie pani, ale w ogóle to się zdarza. Leży sobie to skierowanie, dzień jego realizacji się zbliża, a ten ktoś się nie zjawia. Nie wchodzę w to, dlaczego się nie zjawia, to jest tego kogoś prywatna sprawa. Może zachorował, może go zamknęli, a może lekarz zmienił mu diagnozę i kazał pojechać zupełnie gdzie indziej. Zdarza się? Zdarza. Nie takie rzeczy się zdarzają. I teraz niech pani dobrze uważa: zjawia się u pani jakaś klientka, obojętne kto, mogę to być ja, może to być ktoś inny, ale przypuśćmy, że ja, i prosi o skierowanie. Albo pani wie, kto to jest ta klientka? Zna ją pani ze szkoły? Od fryzjera? Z imienin męża?

Witam, mam na imię Adela, znajdujesz się na blogu poświęconym edukacji i rozwojowi. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury moich wpisów, mam nadzieję, że dowiesz się tutaj czegoś ciekawego 🙂