Nie przesadzaj

Tylko towarzyski sangwinik jest w stanie przez dwadzieścia minut opisywać szczegółowo podróż, która nigdy się nie odbyła, i statek, którym nigdy nie płynął. Chociaż historie opowiadane przez towarzyskich sangwiników są zabawne i nigdy nie zapomnę tego wydarzenia, Bonnie posunęła się tak daleko w swoim koloryzowaniu, że zaczęła kłamać. Przyjaciółka opowiedziała mi dzisiaj rano podobną historię i zakończyła stwierdzeniem: „Oczywiście ona jest towarzyskim san- gwinikiem, więc nie można wierzyć ani jednemu jej słowu”. Czy to nie wstyd? Czyż to nie smutne, że nie można zaufać opowiadaniom towarzyskich sangwiników? Przemyśl to i sprawdź siebie.

Witam, mam na imię Adela, znajdujesz się na blogu poświęconym edukacji i rozwojowi. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury moich wpisów, mam nadzieję, że dowiesz się tutaj czegoś ciekawego 🙂