Nie zapominaj o dzieciach

Spotkałam wiele kobiet o temperamencie towarzyskiego sangwinika, którym zdarzyło się zgubić dziecko lub dwoje naraz w jakimś momencie swojego macierzyństwa. Jedna z nich jechała samochodem prawie godzinę przez bezludną okolicę, radośnie gawędząc ze swoją przyjaciółką, również towarzyskim sangwini- kiem, zanim zauważyła, że na tylnym siedzeniu nie ma jej czteroletniego dziecka. Zawróciła na stację benzynową, skąd rozpoczęła jazdę, i znalazła swojego synka pomagającego pracownikowi stacji pompować benzynę. Człowiek ten bardzo się ucieszył, że wróciła, ponieważ zbliżała się godzina zakończenia pracy i nie wiedział, co zrobić ze swoim nowym pomocnikiem. Inna kobieta opowiadała mi, że zapomniała zabrać ze szkoły swoje dziecko będące w trzeciej klasie i przypomniała sobie o tym dopiero wtedy, gdy cała rodzina zasiadła do obiadu, a jego krzesło było puste.
W grupie towarzyskich sangwiników podczas jednego z seminariów prowadzący spotkanie stwierdził: „Zrobiliśmy przegląd i obliczyliśmy, że w ciągu tego tygodnia zgubiliśmy łącznie czterysta trzydzieści siedem rzeczy, w tym siedmioro dzieci i jedną babcię, tragicznie porzuconą w domu towarowym”. Moja przyjaciółka Carol, towarzyski sangwinik, i ja korzystałyśmy z tego samego samochodu, gdy nasi synowie – obaj perfekcyjni melancholicy – byli we wczesnym wieku szkolnym. Często się spóźniałyśmy, i chociaż obie dobrze się rozumiałyśmy, nasi synowie byli nieustannie w złym nastroju. Kiedy przyjeżdżałam, aby zabrać Jamesa, otwierał naburmuszony z talerzem pełnym płatków owsianych. „Mama znowu rozmawiała przez telefon i musiałem poradzić sobie sam”. Nasz syn Fred wracał czasami do domu podwożony przez Carol i opowiadał, jak to ona gdzieś go zostawiła albo jak o mało nie wjechała na ciężarówkę. Spotkałyśmy się z Carol ostatnio w Dallas i śmiałyśmy się z naszego zapominalstwa w latach jeżdżenia wspólnym samochodem. Stwierdziłyśmy, że nasz brak konsekwencji był dobry dla chłopców, bo nauczyli się elastyczności. Towarzyscy sangwinicy mają twórczą zdolność wykorzystania swoich ewidentnych słabości w taki sposób, że stają się one zaletami.

Witam, mam na imię Adela, znajdujesz się na blogu poświęconym edukacji i rozwojowi. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury moich wpisów, mam nadzieję, że dowiesz się tutaj czegoś ciekawego 🙂