Schludny i czysty

Perfekcyjny melancholik z reguły dobrze się ubiera i starannie dobiera części garderoby. Mężczyźni wyglądają na skutecznych w działaniu, a kobiety mają każdy włos na swoim miejscu. Chcieliby także, aby ich otoczenie było uporządkowane i czyste, toteż wciąż chodzą zbierając po kimś rzeczy. Kiedy piętnaście lat temu pojechaliśmy wraz z Fredem na wycieczkę do Europy, były w naszej grupie dwie hałaśliwe panie o temperamencie towarzyskiego sangwinika, które były zainteresowane zwiedzaniem muzeów i katedr tylko po to, aby na ich tle zrobić sobie zdjęcie. Miały walizkę pełną filmów do polaroidu i podczas gdy cała reszta słuchała przewodnika przed udaniem się do Par- tenonu, one pozowały na tle kolumn portyku. Po wyjęciu czarnych klisz z polaroidu rzucały je gdziekolwiek i przechodziły do następnego miejsca. Poczucie porządku Freda nie pozwalało na to, by te wstrętne Amerykanki pozostawiały po sobie ślad klejących się czarnych papierków ciągnący się przez całą Europę, wobec tego przez dwa tygodnie chodził za nimi krok w krok i sprzątał wszystkie zamki. Pewnego razu spróbował nawet zwrócić im na to uwagę, wręczając spokojnie jednej z nich porzucone śmiecie: „Przepraszam bardzo, ale pani to upuściła”. Odpowiedziała: „Nic nie szkodzi, to jest nic nie warte”. Nasz syn Fred ujawniał cechy perfekcyjnego melancholika już od wczesnego dzieciństwa i analizował nas spoza szczebelków swojego łóżeczka. Jako mały chłopiec bawił się ładnie swoimi zabawkami i przed pójściem spać ustawiał równiutko wszystkie ciężarówki. Kiedy tylko nauczył się ścielić łóżko, zawsze uważał, aby prążki na narzucie biegły prościutko, nawet na rogach. Kładł każdą wypchaną zabawkę niezmiennie w tym samym miejscu naprzeciw poduszki, a jeżeli ktokolwiek ruszył choćby jedną z nich, zawsze o tym wiedział.

Witam, mam na imię Adela, znajdujesz się na blogu poświęconym edukacji i rozwojowi. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury moich wpisów, mam nadzieję, że dowiesz się tutaj czegoś ciekawego 🙂