Starając się o posadą jakąkolwiek bądź

Petentka nie mająca warunków, aby się starać o posadę sekretarki, nakłada na siebie pełną żałobę i szlochając z zanoszeniem się staje przed referentem. Poproszona, aby usiadła, siada nie przerywając szlochu co najmniej przez pięć minut. Jeśli przez oczy pełne łez petentka dostrzeże, że udało się jej już referenta dostatecznie wzruszyć, szloch przedłuża, pobudzając w ten naturalny sposób wzruszonego referenta (zwłaszcza, jeśli referentem jest kobieta) również do płaczu. Jeśli petentce uda się ten efekt osiągnąć, załatwienie jej podania o pracę na ogół nie wymaga już ani słowa komentarza. Jeśli po pięciu minutach nie zmusi swoim szlochem referenta do płaczu, szloch winien przejść w łkanie przerywane trudnymi do zidentyfikowania pojedynczymi słowami. Wykorzystując ten fakt, referent w tym momencie pyta zazwyczaj, w jakiej sprawie petentka przychodzi. Tę zachętę referenta do złożenia podania petentka wykorzystuje do otwarcia torebki i wyłożenia na biurko całej jej zawartości. Winna tam być co najmniej jedna paczka listów przewiązanych kolorową wstążką, co najmniej pięć fotografii grupowych z nadrukiem „Pamiątka z Iwonicza”, puderniczka, kredka do warg, puzderko o trudnym do ustalenia przeznaczeniu, trzy ołówki różnej długości, dwie chusteczki wyprasowane i dwie zmoczone łzami, portfelik z dokumentami, proszki od bólu głowy, okulary, klucze. Petentka winna wyjmować rekwizyty pojedynczo, przy czym niektóre z nich, jak fotografie czy listy, winna przez chwilę przetrzymywać w rękach nasilając szloch. Dopiero po opróżnieniu całej torebki powinno się okazać, że petentka podania w ogóle nie ma. Stwierdzenie tego faktu winno ją skłonić do pospiesznego wrzucenia rekwizytów z powrotem do torebki, wycofania się z pokoju i przeproszenia za zawracanie głowy. Jeśli referent w trakcie pospiesznego wrzucania przez petentkę rekwizytów z powrotem do torebki i wycofywania się zaproponuje jej, aby bez podania powiedziała, z czym przychodzi, sprawa ma się dobrze. Jeśli nie zaproponuje, petentka, szlochając, powtarza wejście w żałobie bez podania w torebce aż do momentu, kiedy zaproponuje.

Witam, mam na imię Adela, znajdujesz się na blogu poświęconym edukacji i rozwojowi. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury moich wpisów, mam nadzieję, że dowiesz się tutaj czegoś ciekawego 🙂