Zaufani ludzie

Wyboru anegdoty dokonuje petent w oparciu o recenzje pięciu zaufanych ludzi — w wypadku szefa niższego i dziesięciu zaufanych — w wypadku szefa wyższego. Zanim jednak petent zwróci się do zaufanych o wydanie ekspertyzy dotyczącej anegdoty, zobowiązany jest on przedstawić im ekspertyzę dotyczącą szefa. Tylko śmiech z anegdoty zaznajomionych z ekspertyzą szefa daje petentowi podstawę do kontynuowania swoich wysiłków. Przystępując do samego aktu rozśmieszania szefa, petent zobowiązany jest zawsze na wstępie uprzedzić szefa, że teraz będzie go rozśmieszać, a dopiero potem rozśmieszać. Rozśmieszając bez uprzedzenia, petent naraża się na to, że szef, jak zwykle pochłonięty ważnymi sprawami, albo w ogóle nie zorientuje się, że był rozśmieszany, albo myśląc, że znów chodzi o jakąś interwencję, odpowie petentowi, który chciał go rozśmieszyć, na piśmie, w ramach skarg i zażaleń. Jeśli jednak, mimo wyraźnego uprzedzenia, że chodzi tu tylko o rozśmieszenie, szef po opowiedzeniu anegdoty ani nie drgnie, petent w żadnym wypadku nie usiłuje go do tego zmusić ani też sam nie wybucha niczym nie pohamowanym śmiechem, nie występuje też z uwagami w rodzaju: „Jak to, nie złapaliście tak dziecinnie prostego dowcipu”, czy też „Koń by się uśmiał, a wy nie’’. W odróżnieniu bowiem od rozśmieszania, na krytykę reaguje każdy szef. Nawet wtedy, jeśli uwagi w rodzaju „dziecinnie prostego dowcipu” czy „konia, który by się śmiał” daleko nie dorastają do poziomu opowiedzianego przez petenta dowcipu.

Witam, mam na imię Adela, znajdujesz się na blogu poświęconym edukacji i rozwojowi. Bardzo serdecznie zapraszam Cię do lektury moich wpisów, mam nadzieję, że dowiesz się tutaj czegoś ciekawego 🙂